Jak zgasić nauczyciela?

Antagonizmy między nauczycielami i uczniami istnieją od pokoleń. Istnieją nauczyciele z powołania, którzy potrafią zaciekawić podopiecznych referowanym tematem i tacy, których dzieci i młodzież ma po dziurki w nosie już od pierwszego dnia szkoły. Z drugiej strony nie wszyscy uczniowie chętnie podporządkowują się pod panujący w szkole porządek i czując potrzebę czynu łatwo popadają w konflikt z nauczycielem, ku uciesze kolegów wymyślając coraz to nowe psikusy i figle. Takim osobom nigdy nie kończą się pomysły, jak zgasić nauczyciela. Niestety nie wszystkie plany kończą się powodzeniem. Kiedy plan nie wypali, nauczyciel zwróci na nas zbytnią uwagę, a potrzeba działania nie ustępuje pozostaje słodka improwizacja. Rozważmy kilka sposobów, jak zbić nauczyciela z pantałyku.

Zabłyśnij wiedzą

Jeśli do tej pory byłeś klasowym klaunem, opanowanie materiału i przedstawienie go na lekcji z dużą dozą prawdopodobieństwa wprawi w osłupienie belfra. Szok będzie tym większy, jeśli nie dasz po sobie poznać, że coś się zmieniło (nie będziesz wyrywał się do odpowiedzi, a poczekasz na pytanie ze strony nauczyciela). Co więcej, z całą pewnością, również twoim kolegom opadną kopary. Minusem tej metody jest konieczność przygotowania się do zajęć i to być może nie jednokrotnie, ponieważ trzeba oczekiwać na sposobność. Plusem jest wiedza, która pomoże tobie zaliczyć kolejny sprawdzian.

Pokaż się z innej strony

Każdy rodzic wie, że kiedy dziecko zamilknie, to oznacza rychłe kłopoty. Podobnie, jeśli ty nagle przyjdziesz na zajęcia odmieniony o 180 stopni, z pewnością wzbudzisz niepokój w umyśle wychowawcy. Problem polega na tym, że trudno będzie oprzeć się pokusie i nie pokazać swojego prawdziwego oblicza. Rozwiązanie to ma jednak kilka zalet. Po pierwsze daje tobie czas na opracowanie nowego planu. Po drugie, przy odrobinie szczęścia, zyskasz pochwałę. I po trzecie, może dostrzeżesz, że warto czasem się uspokoić.

Czynny żal

Szczera skrucha i kocie oczy mogą zmiękczyć serce nawet największej zołzy w szkole. Jeśli ubierzesz ją jeszcze w odpowiednie słowa tj.: „Zachowałem się jak gówniarz bez matury i prawa jazdy” albo inną radosną twórczość własną, możesz nie tylko zmiękczyć serce, ale i wywołać uśmiech na ustach nauczycielki i kolegów. Niestety czar pryśnie, kiedy okaże się, że twoje przeprosiny były jedynie czczą gadaniną. Dlatego trudniejsza część to panowanie nad sobą przez kolejne minuty lekcyjne. Gdybyś jednak zdecydował się na ten sposób, pamiętaj, że przyznanie się do winy nie ograbia ciebie z godności, a jest dowodem dojrzałości i odwagi. Ponadto czynny żal nie oznacza jedynie pustych słów, ale również chęć naprawienia szkody.

Miej asa w rękawie

Czasami z przyczyn losowych coś nam nie wyjdzie jak należy. W takiej sytuacji, aby zgasić nauczyciela, często wystarczy jeden dobrze przemyślany tekst. Na przykład:
– jeśli spóźniłeś się na lekcję, na pytanie „dlaczego”, możesz odpowiedzieć: „Bo na naukę nigdy nie jest za późno.”
– na pytanie „dlaczego nie uważasz na lekcji?” – ciekawą odpowiedzią jest „bo się zakochałem” (to każdy rozumie).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *